Czy nie zaciekawiła Cię już sama nazwa tego miejsca?

Norweska Dolina w Karkonoszach brzmi co najmniej interesująco. Zaczęłam czytać skąd ten pomysł i zrozumiałam o co chodzi z tą nazwą. Okazało się, że miejsce nawiązuje do dawnej „Doliny siedmiu domów” w której znajdowały się budynki stworzone przez wybitnych twórców XIX w. Znaleźli się oni w Szklarskiej Porębie na zaproszenie braci Hauptmanów. W dzisiejszej dolinie każdy dom ma swój unikalny styl i charakter, nawiązujący do stylu skandynawskiego. Ogrom kolorów i jakość wykonania sprawia, że przebywając tam czujemy się jak w bajce. Dolinę można zwiedzić, ale można także w niej zamieszkać. My mieliśmy tą cudowną możliwość.

Ośrodek jest przepięknie położony, na uboczu Szklarskiej Poręby, otoczony  wokół zielenią. Gwarantuje to cisze, spokój i ucieczkę od miejskiego zgiełku.  Kiedy wjedziecie na podwórko, wasze oczy zachwyci mnogość kolorów i piękno domów, które się tam znajdują. W zależności od rezerwacji traficie do jednego z kolorowych apartamentowców. Każdy z nich ma swój unikalny styl i nazwę. Są tu m.in.: Heddal, Hegge, Oye, Urnes, Torpo i Kvernes. Ten ostatni jest w pięknym zielonym kolorze, z którym kontrastują słoneczne żółte okna i rolety.

To w nim mieliśmy przyjemność zamieszkać. Nasz apartament zlokalizowany był na parterze, a w garażu podziemnym mieliśmy zarezerwowane do niego miejsce parkingowe. Na początek zachwyca nas winda, która jest dokładnie w tych samych kolorach co budynek.

Następnie pięknie wykończona klatka schodowa, która już na wstępie pokazuje nam, że w tym miejscu nic nie znalazło się przypadkiem. Wszystko jest starannie zaprojektowane i wykonane.

Pierwszego wrażenia nie zmienia apartament, który jest urządzony w marynarskim stylu – moim ulubionym! Stonowane kolory, charakterystyczne akcenty. Wszystko to sprawia, że każda osoba poczuje się tutaj dobrze. Sypialnia z bardzo wygodnym łóżkiem i przestronną szafą, salon z rozkładaną sofą i telewizorem, jadalnia z dużym stołem, kuchnia wyposażona w zmywarkę, lodówkę, mikrofalówkę i pralkę sprawiają oraz przestronny taras sprawiają, że warunki na miejscu są bardzo komfortowe. Nie zabrakło tu także nutki nowoczesności. Całość oświetlenia i zamykanie rolet jest sterowane z poziomu paneli dotykowych lub tableta, w menu którego możecie także zarezerwować sobie np. kręgle czy uzyskać wszelkie niezbędne informacje o ośrodku. Wszystko bardzo dobrze przemyślane!

Najpiękniejszym budynkiem ze wszystkich (mój subiektywny wybór) jest willa Rodven z przepięknymi oknami, które nadają jej wyjątkowego charakteru.

Jest to centralny punkt doliny, w którym znajduje się recepcja i masa atrakcji dla mieszkańców. Jeśli już wspomniałam o recepcji, to nie mogę pominąć rewelacyjnej obsługi z jaką przyszło nam się tam spotkać. Wszystkie osoby są bardzo pomocne, kompetentne i zawsze starają się pomóc, wychodząc klientowi naprzeciw. Dzięki temu mogliśmy wypocząć, nie martwiąc się szczegółami.

Fenomenem jest winda. Każda przejażdżka nią budzi bardzo miłe odczucia. Może to kwestia kolorów, może świateł. Nie wiem co jest tego powodem, ale jeżdżąc nią cieszyłam się jak dziecko. Na pierwszym piętrze znajduje się strefa wellness z basenem, jacuzzi i saunami. Nie jest to może jakiś bardzo duży obiekt, jednak jest on zupełnie wystarczający aby się zrelaksować i spędzić czas z dzieciakami.

Prawdziwy raj dla dzieci znajduje się jednak gdzie indziej. Kraina Smoków to kącik zabaw, jakiego jeszcze nie spotkałam w żadnym hotelu. Małpi gaj, w którym największą atrakcją jest przeszklona podłoga, był ewidentnie robiony na wymiar, dzięki czemu cała powierzchnia jest świetnie wykorzystana. Do tego wielkie klocki, kuchnia, pojazdy którymi można jeździć i  moi chłopcy mogliby zniknąć tam na cały dzień. Nas dorosłych najbardziej zachwyciły pięknie malowane ściany, dodatkowo zabezpieczone miękkim tworzywem dla bezpieczeństwa naszych pociech.

Spodobała nam się również sala kinowa dla dzieci zlokalizowana dwa piętra niżej. Duży wybór bajek, miękkie poduchy na podłodze przyciągają dzieci jak magnes, dzięki czemu rodzice mogą w sąsiednich salach spokojnie napić się kawy lub drinka, zagrać w bilard czy w kręgle. W przypadku naszych dzieci bilard okazał się na tyle interesujący, że wygrał za bajkami i chłopcy dzielnie nam towarzyszyli.

W ośrodku można również wykupić  wyżywienie : śniadania i obiadokolacje. Można też zamówić dania z karty w restauracji w której gotują świetni szefowie kuchni.

Nas jedzenie zachwyciło. Wszystko perfekcyjnie przygotowane i doprawione. Śniadania i obiadokolacje podawane są w formie bufetu i jedyną rzeczą, którą można się przyczepić to to, że niektóre dania były chłodne. Można było jednak skorzystać z opcji, w której kucharz przygotowywał na naszych oczach, wybrana przez nas potrawę, która za każdym razem była pyszna. Tyczy się to w szczególności jajek podawanych na wszelkie możliwe sposoby, z wybranymi dodatkami. Nie mam bladego pojęcia jak zrobić tak pyszną jajecznicę.

Dodatkowym atutem jest taras, na którym po śniadaniu piliśmy znakomitą kawę i pyszne soki, przegryzając je słodkimi croissant’ami.

Podsumowując… Jesteśmy zachwyceni tym miejscem i mamy nadzieję, że uda się Wam tam kiedyś wrócić. Szczególnie, że Karkonoszach mamy jeszcze wiele do odkrycia.

Wy też koniecznie zerknijcie na stronę apartamentów , gdzie dowiecie się jeszcze więcej o tym pięknym miejscu i zarezerwujecie pobyt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *